W szkole
Pod klasą oczywiście czekały na mnie inne dziewczyny. Przywitałam się z nimi i usiadłam pod klasą. Po chwili zadzwonił dzwonek na moją pierwszą lekcję, czyli przyrodę. Mieliśmy omówienie sprawdzianu i musieliśmy poprawiać go w zeszycie. Później było ciekawiej,mieliśmy informatykę i technikę. Potem była matematyka. Następnie moja ulubiona lekcja, czyli polski. I ostatnia lekcja. Godzina wychowawcza. Było bardzo fajnie. Mieliśmy quiz o bajkach, które Pani zawsze puszcza nam na długiej, dwudziestominutowej przerwie. Co prawda nie wiedziałam odpowiedzi na większość pytań, ale lekcja była bardzo interesująca. Po dzwonku jak zawsze zeszłam do szatni, ubrałam się i wyszłam. Oczywiście udałam się do mojego (no dobra, nie mojego, moich rodziców) samochodu.
W domu
Mniej-więcej o 14:20 zjadłam obiad i tradycyjnie udałam się do mojego pokoju, gdzie zaczęłam odrabiać lekcje, ponieważ było zadane całkiem sporo. Skończyłam chyba dopiero o 16:00. Zjadłam podwieczorek, napiłam się mojego ulubionego soku i poszłam do pokoju,żeby się pouczyć.
***
Co tu dużo mówić... Godzina wychowawcza - brawo mojej wychowawczyni za pomysł :) Bardzo przypadła mi do gustu taka forma lekcji.
Papa!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz